


piątek, 28.grudnia.2007, 13:19
Choinka daje po oczach, słońce też. Męczyć się kilka tygodni, by przez trzy dni był względny spokój...
Ale to takie przyjemne.. Siedzimy sobie z mężem, gadamy, opowiadamy, romantyzujemy się. Kłócimy (bo to zdrowe ;)) chodzimy na spacery (bo trzeba zrzucić te wszystkie zbędne kilogramy poświąteczne) I tak nam mija czas.
Powinnam zacząć pisać pracę, prace zaliczeniowe, artykuły.. Uhhh.
Ale mam po prostu lenia ^.^
Takiego ładnego i .... no :)
A prezenty są fantastyczne. Jeden już mamy położony na podłodze (wykładzina), drugi wisi (żyrandol) i dostałam czarownice. Podobna do mnie ^.^
Ale to takie przyjemne.. Siedzimy sobie z mężem, gadamy, opowiadamy, romantyzujemy się. Kłócimy (bo to zdrowe ;)) chodzimy na spacery (bo trzeba zrzucić te wszystkie zbędne kilogramy poświąteczne) I tak nam mija czas.
Powinnam zacząć pisać pracę, prace zaliczeniowe, artykuły.. Uhhh.
Ale mam po prostu lenia ^.^
Takiego ładnego i .... no :)
A prezenty są fantastyczne. Jeden już mamy położony na podłodze (wykładzina), drugi wisi (żyrandol) i dostałam czarownice. Podobna do mnie ^.^
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (11), Dodaj
sobota, 22.grudnia.2007, 10:17
Już wiem na pewno że NIE
Że już nie.
Znowu....
Poza tym, dziękuję Mojej Kochanej Przyjaciółce za pomoc. Za bycie przy mnie. W potrzebie, w bólu. Kiedy płakałam i kiedy się śmiałam. Dziękuję. Jesteśmy jak dwie połówki jabłka. Każda z nas jest inna, ale z tą drugą stanowi całość...
Porządki świąteczne pełną parą. Trochę się nadwyrężyłam. Tak troszeczkę. Ale.. może dzisiaj (może) przyjedziesz do mnie.. jestem już wykończona... bardzo, bardzo
A dla WAS..
Życzę Wam spokoju i miłości, harmonii, radości i uśmiechu. Aby życie było pełniejsze, uczyło i pokazywało że może być lepiej niż teraz.
By każda chwila była wielkim świętem, byście niczego nie żałowali, a każda decyzja była 'właściwą' z tych dwóch. By konsekwencje uczyły, ale nie raniły.
I powrotu do dzieciństwa. By w domu unosił się zapach piernika i lasu (nawet jeśli jest sztuczny).
By panowała miłość, taka szczera.
Tego wszystkiego.. i jeszcze więcej.
Na Święta i na każdy dzień...
Że już nie.
Znowu....
Poza tym, dziękuję Mojej Kochanej Przyjaciółce za pomoc. Za bycie przy mnie. W potrzebie, w bólu. Kiedy płakałam i kiedy się śmiałam. Dziękuję. Jesteśmy jak dwie połówki jabłka. Każda z nas jest inna, ale z tą drugą stanowi całość...
Porządki świąteczne pełną parą. Trochę się nadwyrężyłam. Tak troszeczkę. Ale.. może dzisiaj (może) przyjedziesz do mnie.. jestem już wykończona... bardzo, bardzo
A dla WAS..
Życzę Wam spokoju i miłości, harmonii, radości i uśmiechu. Aby życie było pełniejsze, uczyło i pokazywało że może być lepiej niż teraz.
By każda chwila była wielkim świętem, byście niczego nie żałowali, a każda decyzja była 'właściwą' z tych dwóch. By konsekwencje uczyły, ale nie raniły.
I powrotu do dzieciństwa. By w domu unosił się zapach piernika i lasu (nawet jeśli jest sztuczny).
By panowała miłość, taka szczera.
Tego wszystkiego.. i jeszcze więcej.
Na Święta i na każdy dzień...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 18.grudnia.2007, 12:36
Czy to możliwe...?
Czy to może być prawda...?
Czy ja naprawdę jestem w ciąży?
To jeszcze nic pewnego...
Czy to może być prawda...?
Czy ja naprawdę jestem w ciąży?
To jeszcze nic pewnego...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 16.grudnia.2007, 21:48
[tak, tak wiem.. dziecinnieję....]
Jestem zła, załamana i kurczę... miałam dzisiaj iść na bollywodzkie show "Bharati", ale z "przyczyn niezależnych od organizatora" spektakl został tak po prostu .. odwołany. Bezapelacyjnie. Już go nie będzie.
Planuję co prawda jechać jutro do Wrocka, ale znając życie i tam go odwołają.
Jakoś to będzie. I rozkraczyłam się jak długa przed swoim blokiem. Spadłam ze schodów. Bo ślisko było. I zamiast wstać i wejść do klatki, to siedziałam tak i śmiałam się sama z siebie.
Jestem zła, załamana i kurczę... miałam dzisiaj iść na bollywodzkie show "Bharati", ale z "przyczyn niezależnych od organizatora" spektakl został tak po prostu .. odwołany. Bezapelacyjnie. Już go nie będzie.
Planuję co prawda jechać jutro do Wrocka, ale znając życie i tam go odwołają.
Jakoś to będzie. I rozkraczyłam się jak długa przed swoim blokiem. Spadłam ze schodów. Bo ślisko było. I zamiast wstać i wejść do klatki, to siedziałam tak i śmiałam się sama z siebie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
piątek, 14.grudnia.2007, 01:58
Rozumiem, że brak męża na dłużej może powodować apatię, depresję, obojętność etc...
U mnie objawia się bezsennością
To jest irytujące. Poza tym nie wykorzystuję tego.. hmm... 'wolnego czasu'
A szkoda.
U mnie objawia się bezsennością
To jest irytujące. Poza tym nie wykorzystuję tego.. hmm... 'wolnego czasu'
A szkoda.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 10.grudnia.2007, 21:33
Wiesz prosiaczku, miłość jest wtedy gdy kogoś lubimy..za bardzo.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 8.grudnia.2007, 13:53
Wszystko byłoby dobrze, gdybyś tu był ja wiem..... Wszystko byłoby inne, gdybyś był przy mnie.. ja wiem...
Ale Cię nie ma. I jestem w kropce. Ba. Ta kropka przypomina dół wielkości 1x1x1m. Wolę nie myśleć czy czasami się nie pogłębi.
Dobrze mi z nimi. Z Bartkiem i Dżusti. Bez niej, byłabym ciut inna. Tak troszeczkę. Ale to właściwie ona poskromiła moją duszę. To właściwie dzięki niej stałam się sumienna i spokojniejsza. Akceptowała moje bunty i otwartość. Moją inność w swoim poukładanym świecie.
Bartek. Wiesz sam jaki jest. On byłby dla niej oparciem, prawda? Oby się udało. Bo ja nie lubię patrzeć jak Dz. cierpi. Ty też nie. Pokochałeś ją jak siostrę.
Czasami się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Czy to o czym marzę i to jaka jestem nie ogranicza mnie. Chciałabym zobaczyć wiele miejsc. Chciałabym spróbować wielu rzeczy. Chciałabym dotknąć szczytów a później tulić się do trawy. Ale.. czasami się zastanawiam, czy ta obrączka była nam potrzebna. Czy bez niej bylibyśmy tym, kim jesteśmy? Uważasz że tak, prawda? Że była nam potrzebna... Właściwie.. Masz racje. Ale wiesz o tym, że i tak bym czekała. Czekała miesiące i lata. Na Ciebie.
Bo wbrew pozorom ja nie jestem taka zła. Jestem ciut inna. Od niej. I od niego. I od Was. Staram się. Ale moja dusza błaga o chwilkę swobody. Trzymam ją i trzymam. Bo przecież nie mogę być taka sama TERAZ jaka byłam PRZED. To tak nie działa.
Czasami mi z tym źle. Czasami żałuję każdego kroku i każdej decyzji podjętej w ciągu tych kilku lat.
Dzisiaj spotkam się z parzystokopytną. I dott. i lilkiem. I to będzie taka mała odskocznia. Od dzisiaj. Do wczoraj. Taki małyzlot czarownic
Nie nie, bynajmniej nie jest mi aż tak źle. Tylko czasami jestem w kropce...
Wiesz.. Może masz rację, że sama już nie wiem czego chcę. Że przecież na życie potrzebne jest tyle rzeczy i spraw, jakie należy załatwić i które mają dać nam szczęście. Ale.. czy w pogoni za szczęściem tym z jutra nie tracimy cząstki siebie.? Że to jutro może NAM nie nadejść? Bo może stracimy siebie?
Nie chce Cię stracić i wcale nie kocham Cię mniej. Jest mi źle samej ze sobą. To wszystko przez te Alpy i przez śnieg. Teraz mam inne decyzje. Teraz mam inne sprawy. A ja tak tęsknię za tym przedwczoraj, że wczoraj jest dla mnie jak sen.
Bo przecież jest mi dobrze. Z Tobą. Jak jesteś.
Lubię mieszkać sama. Lubię czuć się niezależna. Ale do bycia samej nie był mi potrzebny ślub. Skoro mam męża, bycie samej to coś złego.
Skoro nie mogę być tą wczorajszą mną pozwól mi chociaż cieszyć się tą teraźniejszą MNĄ. Z Tobą u boku.
***
Mam misiowego mikołaja na oknie. I gwiazdki. Ale śnieg mi jakoś tak zniknął.... I nie jest ze mną aż tak źle. Czasami wpadam w stan paranoicznego absurdu.
Zbyt trudne by odgadnąć. To się zmieni. Z czasem....
Ale Cię nie ma. I jestem w kropce. Ba. Ta kropka przypomina dół wielkości 1x1x1m. Wolę nie myśleć czy czasami się nie pogłębi.
Dobrze mi z nimi. Z Bartkiem i Dżusti. Bez niej, byłabym ciut inna. Tak troszeczkę. Ale to właściwie ona poskromiła moją duszę. To właściwie dzięki niej stałam się sumienna i spokojniejsza. Akceptowała moje bunty i otwartość. Moją inność w swoim poukładanym świecie.
Bartek. Wiesz sam jaki jest. On byłby dla niej oparciem, prawda? Oby się udało. Bo ja nie lubię patrzeć jak Dz. cierpi. Ty też nie. Pokochałeś ją jak siostrę.
Czasami się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Czy to o czym marzę i to jaka jestem nie ogranicza mnie. Chciałabym zobaczyć wiele miejsc. Chciałabym spróbować wielu rzeczy. Chciałabym dotknąć szczytów a później tulić się do trawy. Ale.. czasami się zastanawiam, czy ta obrączka była nam potrzebna. Czy bez niej bylibyśmy tym, kim jesteśmy? Uważasz że tak, prawda? Że była nam potrzebna... Właściwie.. Masz racje. Ale wiesz o tym, że i tak bym czekała. Czekała miesiące i lata. Na Ciebie.
Bo wbrew pozorom ja nie jestem taka zła. Jestem ciut inna. Od niej. I od niego. I od Was. Staram się. Ale moja dusza błaga o chwilkę swobody. Trzymam ją i trzymam. Bo przecież nie mogę być taka sama TERAZ jaka byłam PRZED. To tak nie działa.
Czasami mi z tym źle. Czasami żałuję każdego kroku i każdej decyzji podjętej w ciągu tych kilku lat.
Dzisiaj spotkam się z parzystokopytną. I dott. i lilkiem. I to będzie taka mała odskocznia. Od dzisiaj. Do wczoraj. Taki mały
Nie nie, bynajmniej nie jest mi aż tak źle. Tylko czasami jestem w kropce...
Wiesz.. Może masz rację, że sama już nie wiem czego chcę. Że przecież na życie potrzebne jest tyle rzeczy i spraw, jakie należy załatwić i które mają dać nam szczęście. Ale.. czy w pogoni za szczęściem tym z jutra nie tracimy cząstki siebie.? Że to jutro może NAM nie nadejść? Bo może stracimy siebie?
Nie chce Cię stracić i wcale nie kocham Cię mniej. Jest mi źle samej ze sobą. To wszystko przez te Alpy i przez śnieg. Teraz mam inne decyzje. Teraz mam inne sprawy. A ja tak tęsknię za tym przedwczoraj, że wczoraj jest dla mnie jak sen.
Bo przecież jest mi dobrze. Z Tobą. Jak jesteś.
Lubię mieszkać sama. Lubię czuć się niezależna. Ale do bycia samej nie był mi potrzebny ślub. Skoro mam męża, bycie samej to coś złego.
Skoro nie mogę być tą wczorajszą mną pozwól mi chociaż cieszyć się tą teraźniejszą MNĄ. Z Tobą u boku.
Mam misiowego mikołaja na oknie. I gwiazdki. Ale śnieg mi jakoś tak zniknął.... I nie jest ze mną aż tak źle. Czasami wpadam w stan paranoicznego absurdu.
Zbyt trudne by odgadnąć. To się zmieni. Z czasem....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 4.grudnia.2007, 15:41
Tak patrzę na dzisiejszą datę i patrzę i widzę... 4 grudnia 2007. I tak się w końcu zorientowałam, że właśnie minęły 4 miesiące.
Jak ten czas szybko leci. Pamiętam przygotowania, pamiętam moment przysięgi.. a teraz? Teraz już czuję się tak staro w tym związku... Przyszedł moment, że nie czuję upływu czasu. Po prostu.. jest mi tak dobrze. Tak dobrze, chociaż czasami wolałabym, aby było inaczej... Tylko czasami...
Dziękuję Ci.
Dziękuję Wam, że jesteście. Tuż obok. Przy mnie. I ze mną. Te cztery miesiące.. i dużo, dużo więcej...
Jak ten czas szybko leci. Pamiętam przygotowania, pamiętam moment przysięgi.. a teraz? Teraz już czuję się tak staro w tym związku... Przyszedł moment, że nie czuję upływu czasu. Po prostu.. jest mi tak dobrze. Tak dobrze, chociaż czasami wolałabym, aby było inaczej... Tylko czasami...
Dziękuję Ci.
Dziękuję Wam, że jesteście. Tuż obok. Przy mnie. I ze mną. Te cztery miesiące.. i dużo, dużo więcej...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Było, minęło...
Archiwum
3 (1)
4 (5)
5 (6)
6 (8)
7 (1)
8 (2)
9 (3)
10 (3)
11 (6)
12 (8)
2008
1 (8)
2 (8)
3 (5)
4 (2)
5 (5)
6 (1)
7 (5)
8 (2)
9 (2)
10 (3)
11 (4)
2009
1 (4)
2 (1)
4 (1)
2010
1 (1)
5 (2)
Czytam, oglądam
Linki
Śpiewające koniki
Noł milk tudej... ;)
Cała prawda o mylog.pl
Di ju ever see de lama?
Lubię
Masterton [cytaty]
K.I.Gałczynski (wiersze)
Masterton UK
Gałczyński
Luis Royo
Graham Masterton
Reiko Imoto (fotografia)
Luis Royo Galery
Oni:
M.
Córcia ;*
Elfica
Scholastycznie
Muzyka
Farben Lehre
Enigma
Myslovitz
Enya (in english)
Enya (pol/eng)
eRa (oficjalna strona)
eRa (polska strona)
Deep Forest
Pożyteczne.
Noclegi :)
PWN
Słownik synonimów
Wikipedia
Avon
Oceniająco:
monsters
wykrec-numer-po-ocene
oceny-porady-blogowe
oceny-by-fallen-angel
Bywam.
Allegro.
Pora.pl
Grono :)
Fotopolis - magazyn fotograficzny
Epuls
Digart
brak kategorii (97)
wszystkie (97)